Jump to content
  • Search In
    • More options...
    Find results that contain...
    Find results in...

    Verba - Młode Wilki 6


    Brelok
     Share

    Recommended Posts

    • Cała zawartość 2
    • Temat został założony
    • Ostatnia odpowiedź

    Top Posters In This Topic

    Kiedyś obiecałem, że nigdy Was nie zostawię

    Tylko powiedz dlaczego nie przewidziałem tego

    W wiadomościach widziałeś nieraz

    Uderzenie i nagle tłum się zbiera

    Zapatrzony w to co jest nieuniknione

    Słabość wobec ton stali rozpędzonej

    Staram się zrozumieć co takiego jest w nas

    Że nie boimy się wbrew rozsądkowi gnać

    Tylko wierzymy w to, że nam się nie przydarzy

    A śmierć przyjdzie dopiero gdy będziemy starzy

    Siedzę sam, biorę w dłoń gazetę

    Oto pierwsza strona- kobieta na ulicy nad kimś pochylona

    On nie wstaje, nie oddycha i nie słyszy próśb

    Ja nie chciałam tego, proszę, wróć!

    Co ona czuła zrozumieć trudno

    Jak przywrócić życie kiedy jest za późno

    Nie da się choć anioły są nad nami

    Możemy w nie uwierzyć, ale wciąż jesteśmy sami.

    Kiedyś obiecałem, ze nigdy Was nie zostawię

    Tylko powiedz dlaczego nie przewidziałem tego

    Czy wiesz o tym, że on miał dziewczynę?

    Tak się spieszył do niej na ostatnią chwilę

    Spotkajmy się tam, muszę Ci coś powiedzieć

    Odpalił silnik i ruszył przed siebie

    Ona zamknęła drzwi i wyszła na spotkanie

    Spojrzała w niebo, nie wiem czemu było szare

    Taka pogoda nasilała jej tęsknotę

    W tej szarości tylko miłość bywa złotem

    Pierścionek leżał schowany przed światem

    Tak bardzo kochał, już planował datę

    Chciał by tego dnia wszystko było magiczne

    Żeby powiedziała tak, kocham bezgranicznie!

    I tego dnia właśnie się spotkali

    Jednak nie tam gdzie planowali

    Patrzę w gazetę, to skrzyżowanie

    Gdzie nie zatrzymała się pędząc na spotkanie.

    Kiedyś obiecałem, że nigdy Was nie zostawię

    Tylko powiedz dlaczego nie przewidziałem tego. x2

    Link to comment
    Share on other sites

    Kiedyś obiecałem, że nigdy Was nie zostawię

    Tylko powiedz dlaczego nie przewidziałem tego

    W wiadomościach widziałeś nieraz

    Uderzenie i nagle tłum się zbiera

    Zapatrzony w to co jest nieuniknione

    Słabość wobec ton stali rozpędzonej

    Staram się zrozumieć co takiego jest w nas

    Że nie boimy się wbrew rozsądkowi gnać

    Tylko wierzymy w to, że nam się nie przydarzy

    A śmierć przyjdzie dopiero gdy będziemy starzy

    Siedzę sam, biorę w dłoń gazetę

    Oto pierwsza strona- kobieta na ulicy nad kimś pochylona

    On nie wstaje, nie oddycha i nie słyszy próśb

    Ja nie chciałam tego, proszę, wróć!

    Co ona czuła zrozumieć trudno

    Jak przywrócić życie kiedy jest za późno

    Nie da się choć anioły są nad nami

    Możemy w nie uwierzyć, ale wciąż jesteśmy sami.

    Kiedyś obiecałem, ze nigdy Was nie zostawię

    Tylko powiedz dlaczego nie przewidziałem tego

    Czy wiesz o tym, że on miał dziewczynę?

    Tak się spieszył do niej na ostatnią chwilę

    Spotkajmy się tam, muszę Ci coś powiedzieć

    Odpalił silnik i ruszył przed siebie

    Ona zamknęła drzwi i wyszła na spotkanie

    Spojrzała w niebo, nie wiem czemu było szare

    Taka pogoda nasilała jej tęsknotę

    W tej szarości tylko miłość bywa złotem

    Pierścionek leżał schowany przed światem

    Tak bardzo kochał, już planował datę

    Chciał by tego dnia wszystko było magiczne

    Żeby powiedziała tak, kocham bezgranicznie!

    I tego dnia właśnie się spotkali

    Jednak nie tam gdzie planowali

    Patrzę w gazetę, to skrzyżowanie

    Gdzie nie zatrzymała się pędząc na spotkanie.

    Kiedyś obiecałem, że nigdy Was nie zostawię

    Tylko powiedz dlaczego nie przewidziałem tego. x2

    Link to comment
    Share on other sites

    Guest
    This topic is now closed to further replies.
     Share

    ×
    ×
    • Create New...