Jump to content

Kartky

 Redaktor
  • Content count

    52
  • Joined

  • Last visited

  • Time Online

    3g 19m 40s

Community Reputation

65 Ambitny

2 Followers

About Kartky

  • Rank
    Zielony
  • Birthday 29.12.1997
  • Wiek 20

Kontakt

  • Strona internetowa:
    http://kartky.blogspot.com
  • Gadu-Gadu:
    59097301
  • Wiek 20

Informacje

  • Płeć:
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Ełk
  • Zainteresowania:
    Pisanie opowiadań i fajne dziewczynki :v
  • Platforma:
    Steam
  • Wiek 20

Recent Profile Visitors

777 profile views
  1. „Jeśli nie masz wyboru pozostaje Ci przetrwać, jeśli masz przejebane, to zęby zaciśnij, nie płacz. Nie masz wyboru musisz przeżyć z nadzieją na poprawę swego losu to Twoje życiowe dzieło.” Rozmowa to wieczność dla chłopaka, kłębek nerwów, jakie padną decyzje, słowa, co nadejdzie. Wszyscy w domu podenerwowani całą zaistniałą sytuacją, nie tak wszystko miało wyglądać. Kartkiego przechodzą różne myśli, stany umysłowe, wyobrażenia, głównie same ciemne wizje końca tej historii, boi się każdej następnej minuty, istna mordęga! Dziewczyna wstaje od stołu, chłopak pozostaje w miejscu, wchodzi do środka, każdy czeka na jakiekolwiek słowo. - Jadę do Seraula, Rozejusz mnie zawiezie. - Kseniu, Rozejusz go tu przywiezie, zostań w domu, poczekaj. Dziewczyna jeszcze chwilę dyskutowała, że jedzie, a w tym czasie Rozejusz przywiózł ojczyma. Chłopak zostaje w domu, Ksenia wraz z rodzicami, Seraulem i jego wychowankiem rozmawiają na ganku przy otwartych drzwiach, Kartky ma widok na wszystko, chodzi od lewej do prawej, zdenerwowany, w pewnym momencie mało mu brakuje do amoku na widok Rozeja, uważał go za zwykłego idiotę, bez resztek rozumu i manipulatora, niestety skutecznego. Chłopak trzyma ostatniego papierosa w ręku, chodząc dalej, nie wie, co ma zrobić, nie wytrzymuje presji, wychodzi zapalić na ganek. Wita się z Seraulem, przedstawiają się, Kartky odpala papierosa, rozmowa toczy się dalej. Trwa tłumaczenie, ledwie osiągnęli osiemnaście lat, już chcą razem uciekać i podbijać świat, wystarczyło powiedzieć dwa słowa, wolność i brak kontroli, żeby skusić ją do ucieczki. Nie na tym wszystko polega myśli też chłopak, nic nie jest proste, tłumaczenie rodziców, ojczyma Rozeja przez dłuższy czas idzie przysłowiowo w las, nic do nich nie odciera, „jak obuchem w łeb”, dosłownie. Obserwowanie przebiegu trwa, wniosków po stronie dwojga brak, jednym uderza sodówka do głowy po sławie, a im wkroczenie w dorosły wiek z mentalnością dziecka. Jakie perspektywy ich czekają? Życie na garnuszku dziadków chłopaka Kseni w Niemczech, nic innego. Brak wykształcenia, języka, zero świadomości o tamtejszym życiu, a gdzie mowa o pracy i własnym utrzymaniu? To chyba żart, ona nie może się na to zgodzić myśli Kartky. Jak czarne myśli były, tak i są i najprawdopodobniej zostaną. Po dłuższym czasie dochodzi do nich choć trochę sens tej rozmowy, zwłaszcza że Rozejusz pobił własnego ojczyma, zadzwonił na policję, że dziewczyna jest przetrzymywana w domu, ponieważ jest pełnoletnia. Splamienie honoru, człowiek bez zasad, jedyne co przychodzi Kartkiemu do głowy, zwykłe szczeniactwo i granie króla życia, bezsens totalny. Rozmowa kończy się, dziewczyna chcę jeszcze przez chwilę porozmawiać z rozejem sam na sam. Wsiadają do samochodu, po chwili odjeżdża z nim do niego, znowu to samo, ucieczka. Kartky jest rozdarty psychicznie i sercowo. Nie myśli logicznie, ponosi go „zwierzęcy instynkt”, przypadkowe bodźce, podłamanie i zdenerwowanie daje o sobie znać. Nastał pomysł, żeby pojechać pod dom rywala, udać, że wyjeżdżam i chcę się pożegnać, żeby za wszelką cenę ściągnąć dziewczynę do domu, jedzie z nim jej siostra Kalista, rodzina wszystkie informacje dostaje na bieżąco, siostra włączyła rozmowę telefoniczną. Kartky na zdenerwowaniu, mówi, że odjeżdża i chce się z nią pożegnać, to nic nie daje. Odchodzi z „bohaterem”, a manipulant prowokuje Kartkiego gestami ręki, ten już w szale, puszcza całkowitą wiązankę słów na chłopaka. Oczywiście on tego nie słyszał, wracają do domu jej rodziny… "Twa misja dobiega już końca, lecz zatykasz uszy i chcesz ją rozciągać Pytanie jest tylko dla czyjego dobra Nie dała efektów taktyka, o za słabych pracach i cudzych kredytach I w sumie to samej Ci przykro i wstyd, czego dziś musisz się chwytać."
  2. "Ona daje mi coś więcej, coś, dzięki czemu lepiej śpię" Wychodzą na spacer, Kartky łapie dziewczynę za rękę, patrzą na siebie, robią głupi uśmiech. Idą dłuższy czas w milczeniu. Spacer wydaje się przyjemny dla chłopaka, niestety ten moment kiedyś musi nastać, trzeba zacząć otwartą rozmowę, której Kartky za wszelką cenę chce uniknąć. - Dlaczego to zrobiłaś? Co Ci odbiło? - Nie wiem już sama, nie wiem co mam robić, ty nie wiesz, jak mi jest ciężko. - Odpowiedz mi tylko na jedno, po co chciałaś to zrobić? Cisza. Dłuższe milczenie. - Mam już dosyć tego wszystkiego, chcę żyć sama, ty nie rozumiesz, jak to mieć taką rodzinę. Dla mnie to ciężkie. - I co zrobisz Ksenia? Kto da Ci dach nad głową? Zapewni Ci pewne jutro? Pomyślałaś o tym? Milczenie, chłopak nie wie, co ma dalej mówić, zastanawia się, czy to odpowiedni moment, by wyrazić swoje uczucie do niej. Zbiera resztki odwagi, jakie ma i zaczyna niezgrabnie. - No, ja ten, yyyy, no sam nie wiem, wiesz… - Co chcesz mi powiedzieć? - Sam nie wiem, może to, że czuję coś do Ciebie? Chwila milczenia, niepewność. - Wiesz, ja też coś do Ciebie czuję. Nie potrafię określi jak bardzo. Chłopak zaczął ściskać dziewczynę, płacząc i mówiąc jej, że nie wyobraża sobie jej ucieczki w tej sytuacji. Całe zajście jest dla niego ciężkie, nie wyobraża sobie straty dziewczyny, powtarzając jej to, oboje płaczą, Ksenia mówi, żeby przestał, bo obiecała mu, że go nie zostawi. Przysięgłą również, że skończy prawo jazdy oraz szkołę, lecz jednego nie, tego, że nie ucieknie ponownie z domu. Kartky odpuszcza ten temat, bierze ją na barana i wracają w kierunku jej rodzinnego domu. Nie wie, co ma robić, milion myśli, słów, wyobrażeń co może być, co nie. Rozdarcie totalne, wracając, rozmawiają o luźnych tematach, szkoła, praca wakacyjna oraz o znajomych. Chłopak zaproponował Kseni podczas końcówki spaceru, żeby jutro, jak przyjedzie Rozejusz została w domu i nie wychodziła. Chodziło mu o ujawnienie prawdziwego charakteru jej chłopaka, który ubliżał jej niejednokrotnie, nawet przyduszał (ten temat był poruszany po powrocie do domu ze wszystkimi przy stole). Zgodziła się, usiedli na chwilę na ganku, Kartky spalił ostatniego papierosa z paczki i wrócili do domu. Chłopak poszedł za Ksenią pomóc jej w przygotowaniu mu, łóżka do spania, bawili się przy tym świetnie, wspólnie przytulając się i tarzając po sofie, patrząc sobie szczerze w oczy. Koło trzeciej Kartky zasypia. „Nie chcą widzieć tego oczy, słyszeć uszy idź w swoją stronę na drogę krzyż Kradnie twoje serce w nocy czujesz ucisk Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz” Nastaje kolejny dzień, chłopak wstaje, słyszy rozmowy, podnosi głowę, a naprzeciw jego jest okno z widokiem na korytarz. To Ksenia rozmawia z Rozejuszem. Kartky dostaje szału, nie tak to miało wyglądać. Myśli, jaki jest naiwny. Traci do niej zaufanie. Myślał, że najgorsze za nim, nie przeczuwał, że najgorsze właśnie nadchodziło.
  3. Ludzka głowa, według mnie każda jest okryta tajemnicą, nawet twoja własna! Może czas, żebyś to dostrzegł/a? W każdej głowie siedzi mózg odpowiedzialny za wiele czynności, nawet największy idiota posiada stereotypowy orzeszek, który rodzi w nim pomysły. Więc czym jest pomysł? Pomysł to wytwór ludzkiego mózgu, wyobraźni, wielu bodźców, które się na to składają. Człowiek bez mózgu, nawet odrobiny jest nikim. Wgłębiając się dalej, bodziec jest bardzo często przypadkowy, popycha każdego go różnych czynów, przemyśleń, postanowień. Przemyślenia ludzkiej głowy można porównać do wielu rzeczy, maszyny do zabijania, krwiożercze pomysły, pomysłu przyszłości, wylęgarnią idioty, czarną stroną mocy, błogosławieństwem; każda dziedzina ma swoje pozytywy i negatywy, umysł używany jest do wielu rzeczy przydatnych człowiekowi i społeczeństwu, niestety odchyły od normy w dzisiejszych czasach stają się przeważać i mamy co mamy, Polska ma PiS, a świat ma Rosję na czele z Putinem, a teraz Ameryka Trumpa. Przejdźmy do sfery wyobraźni, ludzka głowa i wola człowieka, jeżeli chce, potrafi mieć nieograniczoną wodzę fantazji. Ile w dzisiejszym świecie mamy filmów, seriali, artykułów, komiksów, bajek, gier i wiele innych, które wymyślił człowiek? Mnóstwo! Wszystko to efekt wyobraźni. Morderstwo, sabotaż, zamach terrorystyczny, podpalenia, zdrady, wojny na świecie, a co to jest? Również efekt wyobraźni człowieka! Tylko niestety, tacy ludzi rodzą się coraz częściej, w dzisiejszym świecie znaleźć kogoś, kto ma poukładane w głowie, jest ciężko, a tacy ludzi zdolni do wymienionych w owym zdaniu czynów są zwykłymi zakałami świata, którym nie podoba się porządek na świecie, czy system, jaki w nim panuje. Wielu ludzi narzeka również na postęp cywilizacyjny, wszystko jest nieuniknione, tylko czemu mamy niszczyć wymysł człowieka, który w znacznym stopniu ułatwia życie, przetrwanie, codzienne funkcjonowanie. Nie mówię tu o duperelach, tylko o rzeczach, które są teraz dla wielu niezbędnikiem. Komunikacja miejska, samochody, pociągi, sprzęty kuchenne. Ile razy błądząc po Internecie czy telewizji, zdarza mi się widzieć takich ułomnych ludzi, którym nie podoba się ów postęp, wolą erę kamienia łupanego, walczyć o przeżycie i zjadać siebie nawzajem w imię „wolności”, patogen i nic więcej. Dobra sfera, czyli twórczość człowieka, jest rzeczą wspaniałą, ale do czasu, gdy nie zaczyna powielać schematu. Te same filmy o tej samej fabule, tylko inni aktorzy i tytuły spod szyldu jednego twórcy. Niemoc twórcza, a chęć zostania na rynku, drugie wygrywa. Nie lepiej, poczekać, nawet te trzy, pięć lat i przyjść z takim pomysłem, który wytrzepie ludzi z kapci, a pomysłodawca dalej zostanie szanowany za oryginalność i brak starych schematów. Dzisiaj ciężko o takich, ile filmów przerzucając po TV, jedzie tym samym. Powstaje monotonia oraz niechęć człowieka do sprawdzania nowości. Teraz głowa przeciętnego zjadacza chleba! Ile to razy myślimy, a fajnie by było, gdybym to wygrał. Zaczynasz snuć marzenia, wygrywasz. Przypadek kasy myśli, co kupić, ile odłożyć, na co jeszcze przeznaczyć, a może nowy samochód? Nowy luksusowy dom, basenik, piękne autko, a wszystko to może przyjść w zwykły sposób, a może zagram w tego totolotka i wygram, może kiedyś uśmiechnie się do mnie szczęście. Prosty człowiek lubi również pomyśleć, co by było, gdyby, został sobą z marzeń. Kobieta modelką, czy gwiazdą filmów (nie porno :v), mężczyzna zaś milionerem, zawodowym kierowcą wyścigowym, piłkarzem, czy kim tylko chciałeś być! Wodza wyobraźni daje dużo, ale rzeczywistość zawsze sprowadzi twoje idealne życie, czy pomysły na glebę, taki jest urok ludzkiej głowy.
  4. http://cskatowice.com/topic/28900-kartky-historia-prawdziwa-część-druga/?tab=comments#comment-194520

  5. „Między mną a Tobą, walka serca z głową, coś jak ego kontra osobowość - czaisz?” Kartky podjechał pod schody hotelowe, nie dają po sobie poznać, co stanie się za chwilę, niczym zwykły przyjaciel, a tak naprawdę, zdenerwowany i pod wielką presją, czy uda mu się wykonać swoje zadanie. Ma nadzieję, że dziewczyna wsiądzie pierwsza, da wsteczny i ucieknie na pełnym gazie. Tak się nie dzieje, pierwszy do tyłu samochodu wsiada jej chłopak, który robił jej sieczkę mózgu. Dziewczyna wsiada zadowolona, że widzi bliską jej osobę, Kartky daje pełen gaz na wstecznym i wyjeżdża na ulicę. Dziewczyna widzi swoich rodziców. - Spierdalaj, no spierdalaj mówię! Głuchy kurwa jesteś?! Spierdalaj! – mówi Rozejusz. - Nie, nie, nie! Uciekaj stąd, odjeżdżaj! – mówi Ksenia. Kartky w wielkim stresie zamyka drzwi, staje do połowy samochodem na ulicy, a parkingiem i otwiera drzwi. Dziewczyna wybiega, Kartky biegnie za nią, a Raula wsiada na tyle siedzenie. - I co teraz chłopczyku? Posiedzimy tu sobie. Rozejusz nic nie odpowiedział, Kartky zatrzymując Ksenię, nakłania ją do rozmowy z rodzicami, przytula, płacze razem z nią, chce dać jej coś, co on posiada, wiarę w rodzinę, przyjaźń i uczucie, jakie ma do dziewczyny. Ściskają się z całych sił, płacząc, a jednocześnie rozmawiając. Chłopak nie odpuszcza, chcę, aby jego miłość porozmawiała z rodzicami, wróciła do domu, do rodziny, nie niszczyła sobie życia. Kartky jest zdecydowany w swoich słowach, gdy dziewczyna patrzy mu szczerze w oczy. Chłopak osiąga po dłuższym czasie sukces, udaje się mu namówić ją do rozmowy z jej rodziną. Zaczyna się niemiły etap rozmowy, wyrzuty sumienia, rozpacz, namawianie do powrotu do domu, Ksenia ponownie zmienia swoje zamiary, nie chce wracać do domu, Kartky niczym lep na muchy idzie za nią, znowu płacz, przytulanie. Chłopak osiąga cel wraz z jej rodziną, Ksenia wróci do domu. Postanowiła jeszcze porozmawiać z Rozejuszem w obecności Rauli, która czuwała nad tokiem rozmowy i nie dawała zrobić dziewczynie wody z mózgu. Ksenia w obecności ciotki poszła zabrać część swoich rzeczy z hotelu i wszyscy poza czarną owcą tej historii Rozejuszem pojechali w Kierunku domu Kseni – Hermedesu. Podczas drogi działo się niewiele, radosny Kartky, który z Ksenią przepraszali się wzajemnie, trzymali za ręce i rozmawiali całą drogę o wszystkim, tylko nie o tym, co się stało niedawno. Jazda mimo tego wszystkiego dla obu nie była smuta, wręcz radosna i dobrze się przy tym bawili, ale wszystko jest do czasu… Wszyscy zajechali szczęśliwie do domu, Kartky został na zewnątrz z ojcem Kseni i jej ciotką dopalając papierosa i rozmawiając o dziewczynie. Chłopak mówi, że był zdziwiony tą sytuacją, nigdy w życiu nie widział jej w takim stanie oraz był zdziwiony jej zachowaniem, nigdy nie przypuszczał, że możne ona tak postąpić. Kartky, jak i jej wszyscy znajomi wraz z rodziną postrzegali ją za cichą, spokojną, miłą dziewczynę, która nie stwarza problemów, jej lojalna i zaufana. „W sercach często jest żal, w oczach żar, Ale wszystko, co dobre, wiadomo skutek ciągle ten sam, Gdzie widzę się za parę lat? Pewnie gdzieś tam, Tylko pytanie z kim?” Kartky zostając chwilę sam, kończąc papierosa, zastanawia się przez chwilę, czy ja dobrze zrobiłem? Przez chwilę trwała w nim wewnętrzna walka, co powie na to jego rodzina, a co byłoby, gdyby zlekceważył telefon, czy jego uczucie jest tego warte? Trwało to moment, chłopak wszedł do domu jej rodziny. Wchodząc do domu, poznał jej młodszą siostrę Kalistę oraz syna Rauli i Farenza Emplejusza. Na początku nie było rozmowy o tym, co się wydarzyło, zastawiono do stołu, rozmawiano przez kilkanaście minut o luźnych tematach, głównie o tym, skąd jest Kartky, czym się zajmuje, co robi w życiu, skąd zna Ksenią, jak mu się powodzi. Rozmowa kleiła się, Raisa chciała w pewnym momencie zacząć rozmowę na temat obecnego wydarzenia, lecz chłopak dał mały znak, żeby z tym poczekać, chyba pod wpływem wydarzeń nie chciał jeszcze poruszyć tego tematu, lecz kiedyś było trzeba to zrobić. Zaczęło się, rozmowa na temat ucieczki dziewczyny, co jej strzeliło do głowy, dlaczego to zrobiła? Odpowiedź byłą prosta, wpływ Rozejusza. Jedyne co miał jej do zaoferowania to wolność od obowiązków domowych i nic więcej, chyba ją to uraczyło, słowo wolność. Po co mieć dach nad głową, kochającą rodzinę, lepiej od niej spierdolić na rzecz wolności, coś tu chyba jest nie tak według mnie. Przecież ten chłopak nie mógł jej nic zaoferować, nawet pewnej przyszłości czy dachu nad głową! To nic… Argumenty nie działały, nawet to, że chłopak traktował ją jak zwykłą szmatę, Kartky dalej nic nie rozumiał, wręcz zgłupiał. Każdy wyrzucał sobie wszystkie brudy, zarzuty, winy, momentami Kartky miał dosyć, ale jedyne co miał do powiedzenia w tym wszystkim, że Kseni kompletnie odbiło, nie wie, jak ona może tak postępować i co nią kieruje, przyznał rację jej rodzicom. No nic, wszystko skończyło się na tym, że dziewczyna zostanie, skończy szkołę i prawo jazdy, chciała tylko jeszcze jednego tej nocy, przejść się na spacer z Kartkym. „Nie burz we mnie tego, co jest jeszcze dobre Niech nie wygra ego tylko z tobą chłopcze Swoje życie liczę tylko z głupich potknięć I z osób którym mówię, ze byli obok mnie” Kartky bez wahania, idę na spacer, był tylko jeden problem, mimo że to lato było zimno, a chłopak jak wstał, tak pojechał, krótkie spodenki i biała koszulka. Dostał kurtkę od jej rodziny na wyjście, a w tym czasie gdy dziewczyna była na górze, poszła do niej jej mama i powiedziała, że Kartkiemu zależy na niej. Dziewczyna ucieszyła się, zaczęła się szykować, Raisa powiedziała to chłopakowi, że Kseni zależy z tego, co widziała, zaczęła być nagle radosna i uśmiechać się od ucha do ucha. Póki dziewczyna nie zeszłą, na dole trwały rozmowy, żeby Kartky był stanowczy, wziął się za tą dziewczynę i postawił na swoim, mówiąc prosto, zaczął z Ksenią związek stworzony z uczucia, jakim siebie darzyli. Dziewczyna zeszłą, wychodzą razem na spacer w gwieździstą noc, która dla Kartkiego jest chyba najważniejszą w życiu. „Między mną a Tobą Między mną a sobą Szukam więzi Wciąż, nieustannie i bez przerwy Lecz nerwy, przez nie czuję się jak pies na uwięzi I zamiast być w czymś jestem tylko pomiędzy”
  6. zm_dusthorror

    gram już od nie wiem kiedy i zawsze to było traktowane jako txt, kiedyś o ile ktoś pamięta "Shaxu" - taki leń co paczki sprzedaje, zablokował to txt, większość serwerów uznaje to za txt
  7. zm_dusthorror

    raczej nie, startując z 5 AP na tej mapie, to można modlić się tylko o szczęście
  8. zm_dusthorror

    Proponuję usunąć tą mapę, albo zakazać wchodzić na txt, które na niej jest, wystarczy że połowa serwera tam wejdzie z gry nie ma nic :).
  9. Pokaż swoją twarz vol.2 [2017]

    miłość w deszczu <3 #Kraków
  10. FREE ViP dla wszystkich!

    Nick - Sulin Imię - Kacper STEAM/NS - STEAM_0:1:3053713
  11. Kartky - Historia Prawdziwa | Część Pierwsza

    nie jest zakończona, myślę nad dalszym wątkiem
  12. Stare opowiadanie, odgrzebane, miłego czytania. „Przynosił ci na dłoni serce jak Religa a ty, Mówiłaś wszystkim, że w nim jakiś syf ukrywa jak nic, I nie dla ciebie to typ, stać cię na więcej, Gdy on z pracy wraca, ty idziesz pić, takie ma szczęście.” Kartky i jego historia, dla innych rzecz zwykła, ale dla chłopaka największe przeżycie życiowe, niekoniecznie szczęśliwe. Całe zajście ma miejsce na przełomie 14/15 sierpnia. Zwykły szary chłopak jak ich pełno na tym świecie, pracujący w sezonie letnim na dwie pracę, bez dnia wolnego; przyszły maturzysta, skrywający w sobie wiele cech, o których nie chce rozmawiać ani ujawniać innym, poprzez swoje zatargi z przeszłości. Niewinnie siedząc przy komputerze po trzech nieprzespanych nocach, które spędził w pracy, dostaje telefon od nieznajomego numeru, odbiera, chwila ciszy. - Halo? - Halo, z kim rozmawiam? Kartky zakańcza rozmowę, odkłada telefon i oddaje się dalej swojej grze. Nie mija kilkadziesiąt sekund, ten sam numer, odbiera. - Halo? - Z kim rozmawiam? Kartky przedstawia się, po tym rozmowa została zakończona. Zdziwiony nic nie rozumiejąc, po raz kolejny dostaje telefon. Niezdecydowany odbiera, słyszy kobiecy głos. Jego reakcja po usłyszeniu wszystkiego zamurowała go. - Halo, z kim rozmawiam, bo już mnie denerwują te telefony! - Cześć z tej strony Kalista, siostra Kseni. Po czym do telefonu dochodzi Raisa i opowiada Kartkiemu o powodzie tych dziwnych telefonów. - Cześć Kartky, z tej strony mama Kseni, słuchaj, ona uciekła z domu, na swoje osiemnaste urodziny, jak wyszła, tak nie wróciła, może masz z nią jakiś kontakt, martwimy się o nią. - Ale zaraz, ja właśnie z nią piszę na messengerze. - Możesz dowiedzieć się gdzie ona się teraz znajduję? - Da mi pani chwilę, zaraz zobaczę, co da się zrobić. Kartky bez namysłu kontynuował rozmowę i wdrążał swój spontaniczny plan w życie, nie wiedząc od Kseni, że uciekła z domu, pisze do niej, czy nie chce się z nim spotkać i uczcić jej osiemnaste urodziny jakąś flaszką. Powiedział, że od dwóch dni krąży samochodem po różnych miastach, wziął wypłatę i wyjechał z domu, gdyż miał dosyć panującej w nim atmosfery. Dziewczyna nieświadoma jego planu oznajmia mu, że niedługo wyjeżdża do Numbaju, a obecnie nie ma jej w domu. Zdradza mu swoje miejsce pobytu, a chłopak bez namysłu odpisuje, że jest 50 kilometrów od niej i mogą się spotkać. Ksenia zgadza się na propozycje chłopaka, a ten po zakończonej rozmowie uświadamia swoich rodziców o całej sytuacji, bierze sto złotych na paliwo i ewentualne wydatki i rusza w podróż walcząc z czasem, bo uświadamia sobie, że każda sekunda jest cenna. Wszystko opowiedział matce dziewczyn, umówili się na parkingu w Ester. Kartky miał do przejechania 110 kilometrów, jak zwykły idiota, który chciał zaszpanować przed idiotami, jedzie sam i nie bierze pod uwagę ograniczeń, jakie stawiają mu znaki drogowe czy trasa. Zwykły debili można powiedzieć! Odległość od punktu docelowego do punktu końcowego to jego prędkość w mieście… Chłopak ewidentnie wziął całą historię do siebie i jechał, jak istny pirat drogowy, rozwijając prędkość do 210 kilometrów na godzinę, czy on jest mądry?! Tirowcy trąbią na niego, co on wyczynia na drodze, nie zważa na swoje bezpieczeństwo, jak i innych. Podczas drogi kontynuuje rozmowę z dziewczyną, pisze jej, że są korki, błądzi po polnych drogach, oznajmiając, że będzie później niż przypuszczał. „Jak bliscy tu dążą do autodestrukcji, zaraz mnie ponoszą emocje” Kartky zajeżdża na umówione miejsce, spotyka tam Raisę, Erasta, Raulę oraz Farenza. Zna dokładne miejsce pobytu Kseni, po czym włącza nawigację i jedzie do punktu docelowego, a z nim drugim samochodem rodzina dziewczyny. Niestety nawigacja wywiodła go w środek miasta, jej rodzina od tego momentu jedzie jako prowadzący, pytając ludzi, gdzie znajduje się dany hotel. Po kilkunastu minutach odnajdują upragniony punkt, a na jego schodach dziewczynę z Rozejuszem, który miesza dziewczynie w głowie i wmawia złudną wolność, który nie może jej dać nic więcej poza wyjazdem. Dziewczyna omotana wierzy w każde jego kolorowane słowa, jak niewinne dziecko, które zaczyna papugować, bo chcę być jak inni dookoła niego. Przyszedł czas na wyciągnięcie Kseni, zestresowany Kartky wjeżdża pod schody hotelowe i…
  13. Kartky - Rewolucja - Rozdział V

    Kartky, chłopak duch, jak mu powiedziano, tak zrobił. Zaczął krążyć po ruinach miasta w poszukiwaniu innych duchów, takich samych, jak on. Zadanie te do najłatwiejszych nie należy, a czasu z minuty na minutę jest coraz mniej. Duchy mogą być wszędzie, podziemia, stare kanały, na samych szczytach opustoszałych wieżowców, możliwości są miliony. On sam nie wie, od czego ma zacząć, lata od góry do dołu, pomija wiele rzeczy, zakątków, kryjówek gdzie mogą kryć się inne duchy. Błądzi, traci wiarę w znalezienie odpowiedzi, jego umysł mentalnie już ma dość, poddaje się. Przebył już praktycznie całe miasto, przeróżne ruiny, opustoszałe bloki, domki mieszkalne, stare fabryki. Jedyna opcja ratunku to przeszukanie podziemi i kanałów to ostateczność do zdobycia odpowiedzi. Chłopak próbuje się nie poddawać, idzie do głównego zejścia metra, wchodzi tam, szuka zejścia do podziemi miasta, wiara maleje, czas ucieka, zostały mu tylko trzy godziny do zbiórki. Znalazł wejście do podziemi, przeszedł przez drzwi, które były rozerwane, były na nich ślady wielkich mechanicznych zębów. Schodzi po schodach, widzi kolejne drzwi, wchodzi. Przed nim same rozwidlenia, typowy labirynt, ciemność. Tylko jedno z czterech rozwidleń jest lekko oświetlone, przez ledwie działające lampy. Wybiera tę drogę, instynkt każe mu iść właśnie nią, czuje, że dla niego to ostatnie „światełko” w tunelu. Wkracza na ścieżkę, idzie w głąb, tam, gdzie kierują go iskierki światła. Co chwilę spogląda za siebie, czy nikt go nie śledzi (jest duchem, a instynkty ludzkie pozostały). Robi to nieświadomie, boi się, a nie powinien, na ścieżce z kafelków widać ślady krwi, ciągniętego ciała. Groza przeszywa chłopaka, podąża dalej, ślad urywa się, a światło powoli gaśnie. Ciemność, jedyne co mu pozostało to zdać się na instynkt. Kartky podróżuje cały czas w głąb ścieżki, zaczyna słyszeć szepty, multum szeptów, których nie potrafi zrozumieć, ponieważ wszystkie przemawiają jednocześnie. Widzi coś w stylu promieniowania, niebieski blask bijący po oczach, daleko przed nim. Chłopak zastanawia się, co to może być, zaczyna zbliżać się do tego, jakby to był jego upragniony cel, szepty narastają, blask jest coraz większy, jego dusza boi się, ale jest również ciekawa. Blask oślepia go zupełnie, kroczy na ślepo, szepty narastają w normalną rozmowę. Nastała cisza, blask się skończył, rozgląda się, nikogo nie widzi. Chłopak podłamuje się, zaczyna krzyczeć, przysłowiowo pluć sobie w brodę. - Dlaczego ja?! Czemu?! Wszyscy tylko nie ja! Zabijcie mnie! Nie chcę już być duchem! Daleki głos z oddali zaczął się odzywać. - Każdy z nas to mówił, nie bądź, jak my, nie poddawaj się i szukaj odpowiedzi, jak powrócić duszą do swojego ciała i do ludzi, którzy Cię kochają. - Ludzi, którzy mnie kochają? Dawno takich nie widziałem, jedyne, do czego się nadaję w mojej sytuacji to do zbierania informacji o wrogu i niczego więcej. Nawet jako człowiek byłem bezużyteczny w tym świecie. Wolę wrócić do swojego poprzedniego życia, gdzie byłem nikim ważnym, zwykłym szarym człowiekiem systemu, jak reszta. - System Cię zamknął, nie widzisz podstawowych wartości, ludzi, którzy Ci ufają, kochają, widzą w tobie nową nadzieję. Twoja dusza jest zamknięta, ograniczona, a problemem w tej sytuacji jesteś tylko ty sam. - Łżesz! Kłamiesz! Oszukujesz mnie! - Zrobisz, co uważasz, ja powiedziałem już wszystko. Reszta zależy od Ciebie i twojej duszy. Żegnaj. - Czekaj! Kim jesteś? - Tym samym, co ty. Powodzenia. Blask zanikł, chłopak wołał jeszcze bezskutecznie nieznaną postać, ale ta już znikła na dobre. Krążył jeszcze wokoło tego miejsca, ale już nic nie znalazł. Postanowił powrócić na powierzchnię. Właśnie nastał świt, Kartky przypomniał sobie, że niedługo będzie zgrupowanie. Udaje się w kierunku bazy, dalej myśląc o słowach nieznajomego, co mogą oznaczać. - A może to był duch, który nie wrócił do ciała? Może on dał mi wskazówki, co mam zrobić, żeby wrócić do ciała. Nic z tego nie rozumiem. Chłopak zbliża się do bazy i widzi ślady walki. Wchodzi do głównego salonu, siedzą tam wszyscy, nikt nie zginął, ale są ranni. Marta wyczuła, że chłopak już wrócił, poczuła lekki przewiew. Do zgrupowania zostało jeszcze trochę czasu, dziewczyna powiedziała do wszystkich, że gdyby ktoś jej szukał będzie u siebie w książkach. Zrobiła to umyślnie, żeby dać znak duchowi, że chcę z nim porozmawiać, co się stało. Wchodzi do siebie do pokoju, rozsypuje piasek. - Znalazłeś innego ducha? Dowiedziałaś się czegoś? Lekki wiatr, na piasku ułożyło się słowo „Tak”. - Wiesz, jak wrócić do ciała? Ponowne ruchy, na piasku został ułożony napis „nie do końca”. - Co dokładnie się dowiedziałeś? Ponownie piasek porusza się, Marta, ale jej uczucie do chłopaka jest za silne, powiedziała, że nic nie rozumie z tego napisu – „mam otworzyć duszę, na wartości życiowe, nadzieję oraz miłość drugiej osoby. Połowy z tego nie rozumiem” - Ja też części nie rozumiem, musisz sam dojść do tego, co może przywrócić Ci życie w twoim ciele, nie jest to łatwe, czas ucieka, a ja Cię… eee… Ci nie pomogę, bo nigdy tego nie doświadczyłam. Chłopak zastanawiał się, o co może chodzić Marcie w momencie zacięcia, ale widział, że jest czymś zmartwiona, więc nie pytał się o nic, tylko wybazgrał na piasku, że już czas iść na zbiórkę.
  14. Czemu kochamy? To pytanie zadałem sobie niedawno. Wyjaśnienie jest proste, druga osoba płci przeciwnej to twój najlepszy przyjaciel, z tym że wiążesz się do deski grobowej, to osoba wśród przyjaciół, za których możesz zabić, ale tylko jej dajesz serce. Czemu brak miłości drugiej połowy boli? To pytanie zadawałem sobie latami, przejdę do swojej historii. Wiadomo, dalej jestem młody, lecz z dniami, miesiącami, biegiem lat nabieramy doświadczenie, zbieramy bagaż doświadczeń, nowe przeżycia i znajomości. Wracając biegiem kilku lat wstecz, do roku 2015, uczęszczałem do drugiej klasy technikum, to była pierwsza szkoła, jaką polubiłem (wyjaśnię w innej opowieści), miałem kilka fajnych „mordeczek”, lubiłem z nimi wychodzić, nawet żeby tylko zajarać. Wybraliśmy się na dni otwarte naszej szkoły, reprezentowaliśmy swój kierunek. Nie dało się unikać wzroku od różnych osobistości i zobaczyłem tam jedną dziewczynę, zacząłem podbijać, coś śmieszkować, zdaje się fajna. To tu, to tam, jakieś spotkania i pierwszy pocałunek. Nie ukrywam, to była moja pierwsza dziewczyna, wielka miłość tak zwana. Najgorsze jest to, że jako początkujący na tym etapie życia, nie wiesz, co z czym i bardzo się angażujesz. Wiadomo, pierwsza dziewczyna – WoW. Rodzice mówili, Kacper nie słuchał. Jak się to skończyło? Tydzień później, może zostaniemy przyjaciółmi? Podłamany, ale oczywiście nie przyznam się rodzicom, bo znowu „a nie mówiłem/mówiłam”. Zbywałem ich, wracałem później pod pretekstami, że byłem u niej. Szczerze? To był pikuś w całej sprawie. Mimochodem wyszło, że na boku kręciła i kręci z innymi, umawia się z innymi, mimo że już po mnie miała innego. Zabawne, powiedziałem jej co miałem powiedzieć i powiedziałem, że drzwi są zamknięte, oczywiście używając wulgarnych słów z wszelakimi metaforami. I co, myślicie, że to koniec historii? O dziwo nie, kilka tygodni później pisała – „może porozmawiamy?, wrócimy do siebie?”. Widać, że reszta adoratorów zaserwowała przysłowiowego kopa w dupsko. Oczywiście ponownie uniosłem swą charakterność poprzez Messenger i myślałem, że to już koniec. Fajnie było się z tego nabijać z ziomkami, ale rozmowa za dokładnie tydzień przebiła szczyty „beki” i mojego chamstwa. Napisała, coś znowu o powrocie, kazałem „spierdalać” i nagle „to twoja wina!”, „to przez ciebie” – wina spadła na mnie, o panie, myślałem, że na głowie, to będę mógł jajka gotować. Do tej pory pamiętam słowo w słowo, co odpisałem i nawet w tym wieku nie żałuję. Uwaga, ludzie o słabych nerwach, proszę nie czytać (ew. niecierpiący trzody chlewnej takiej jak ja) „wpisz w gogle definicje ścierki i znajdź różnicę”, kilka odpowiedzi dalej z jej strony „ej wiesz co, nie szukaj, nie ma różnic”. Tak, postąpiłem, jak szczeniak i dalej się tego nie wstydzę! Przechodząc latami, czujesz, że tego Ci brakuje, zadajesz sobie pytanie i już po kilku bodźcach dochodzisz, że to miłość. Bliskość drugiej Ci osoby, nie ziomka, z którym jesteś, jak brat, którego chcesz mieć, ale kobiety w moim przypadku. Którą mogę objąć, sprawić jej niespodziankę (dla śmieszków, nie tą na 9 miesięcy) kupując jej różę bez okazji, pocieszać, gdy ma złe dni, wspierać na każdym kroku. Kimś na kim zależy mi bardziej niż na mnie. Latami mnie to męczyło, tylko że po poprzednim razie zostało uprzedzenie, niepewność. Było dużo ładnych dziewczyn, coś tam podbijałem, ale to nie było to. Po alkoholu byłem lepszy, ale nie, dalej nie. Pytanie, a co jest teraz? Teraz u mnie jest miłość, kochana kobieta, która podziela moje zdanie w wielu sprawach, szanuje rzeczy, które robię, mimo że ona ich nie lubi i odwrotnie z mojej strony. Ja lubię cs’a, a ona może nie umie grać, uczyła się, stwierdziła, że to nie dla niej. Tutaj proszę o uwagę, nie ma nic przeciwko, że czasami oglądam mecze cs’a godzinami, ale ona ogląda je razem ze mną! Lubi je ze mną oglądać, interesuje się tą grą w sensie rywalizacyjnym na tle światowym przez zawodowców. Wiecie, co jest najwspanialsze, a miało to miejsce niedawno, bo w walentynki, prezenty prezentami. Wspomniałem jej kiedyś, że chcę sobie kupić misia do pokoju w akademiku, małego, tylko żeby sobie stał. Miś był miłym wspomnieniem z dzieciństwa, spanie w starcie miśków na łóżku, branie ze sobą w trasy, noszenie do szkoły w plecaku, bo lubisz go przy sobie mieć. Do tej pory mam sentyment do pluszowego misia, dlatego chciałem go sobie kupić i wiecie co? Dostałem go od niej na walentynki, miałem gdzieś grawerowaną zapalniczkę za 130zł, bardziej zruszył i dalej wzrusza mnie fakt, że pamiętała, co mówiłem o tym misiu i mi go kupiła. Wierzcie lub nie, popłakałem się ze szczęścia i że mam ją u swego boku. Może jesteśmy niedługo ze sobą, tylko pięć miesięcy, ale nie wiem, ufam jej bardziej, kocham ją najmocniej na całym świecie, robię dla niej wszystko i odwrotnie, dbamy o siebie wzajemnie, gotowanie dla niej sprawia mi przyjemność każdego dnia. Opis uczucia pasuje do amatora małolata, z tą różnicą, że to nie gówniarz, a ludzie, którzy dojrzewają i myślą o przyszłości, a nie o tym, co będzie jutro, bo muszę skołować pieniądze na fajeczki, nie, to dorosłe życie, w którym zaufanie to fundament, a miłość to oddanie pełnego zaufania i wiązanie wspólnej przyszłości i w dalszym czasie noszenie wspólnego nazwiska i założenie rodziny.

O Nas

CSKatowice.com powstało dnia 28 lipca 2012 roku. Jesteśmy prężnie rozwijającą się siecią serwerów Counter-Strike. Nasza młoda i uzdolniona kadra Administratorów pozwala nam się szybko rozwijać!

Społeczność

Reklama

cskatowice
×