Jump to content
Sign in to follow this  
cajmert

cajmert - kruchość, bierność, niepewność...

8 posts in this topic

Recommended Posts

Posted (edited)

Nie każdy ma serce okute lodem a tak odebrałem to co napisałeś.

 

Dwie twarze? Ja to nazywam maskami. Nie bez powodu myślę nad tatuażem związanym z pewnego rodzaju maską/-mi. Sam wiele razy powtarzałem paru osobom w moim życiu, że to "maska", że tak naprawdę jest inaczej. Dlaczego? Dlaczego używamy masek? Aby nie poczuć się innymi? A może nie chcemy okazywać naszych słabości i wad? Może nie chcemy obarczać innych bliskich nam osób? Jest wiele powodów, dla których ludzie nie pokazują swojego prawdziwego JA. Ludzie boją się, że zostaną zdeklasowani, wyśmiani. Strach. Niepokój. Niewiedza. Aż przychodzą mi do głowy cytaty Itachi'ego:

"Jeśli się wyróżniasz, jesteś znienawidzony przez innych."

"Ludzie boją się i nienawidzą tych, których nie rozumieją."

"Nie wiemy, jakimi ludźmi tak naprawdę jesteśmy, aż do momentu przed naszą śmiercią."

"Ci, którzy nie potrafią zaakceptować siebie, skazani są na porażkę."

 

Te dwa słowa, o których wspomniałeś... "Kochać kogoś". Czy według Ciebie w dzisiejszych czasach mają one aż takie znaczenie? Dla mnie słowa te są jak rzucone na wiatr.

"Czyny, nie słowa definiują kim jesteś". Jeśli jesteśmy DLA kogoś, to osoba ta wie o tym doskonale. Nie musimy wtedy używać słów, jedynie być. Choć i nawet samo nasze bycie może nie wystarczyć.

 

Czy człowiek jest silny? Czy ja jestem silny? Tyle definicji tego słowa... Bycie silnym. Dla mnie, bycie silnym to zakładanie kolejnej maski. W końcu ktoś pęka i pozostaje wiele pytań bez odpowiedzi. Gdzie wtedy nasza siła? Czy bycie silnym to utrzymywanie maski?

 

Maski... Czy to złe rozwiązanie? Osobiście posiadam całą garderobę masek. Jest mi z nimi dobrze. Ale...

W końcu dochodzi do momentu, w którym maska zostaje zerwana. Pęka na miliony odłamków. Ujawniamy siebie. Czy czujemy się z tym źle?

Edited by TBk
  • Lubie to 3
  • + rep 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minut temu, TBk napisał:

Nie każdy ma serce okute lodem a tak odebrałem to co napisałeś.

Masz rację, dlatego napisałem że są to moje odczucia. 

 

Masz wiele racji, w tym co napisałeś.

ale..

"Czyny, nie słowa definiują kim jesteś"

- zapnij kurtkę, bo zimno i się przeziębisz;

- idź do lekarza, bo się źle czujesz;

itd. to również oznaka troski, miłości. Zgodzę się w 100% z tobą ;)

 

I właśnie chodziło mi o wywiązanie dyskusji.

 

Dla Ciebie bycie silnym to zakładanie "kolejnych mask", dla mnie to odrzucanie tego typu sposobów i postawienie się problemom. Ryzykowanie, próbowanie, etc.

 

 

Ukrywanie własnych wad, problemów, itp. jest okej wobec obcych osób, ponieważ mogłyby to wykorzystać, ale moim zdaniem wobec bliskich nie powinno się tego robić, ponieważ prawdziwy przyjaciel zawsze Ci pomoże a sama rozmowa nt. problemów dużo pomaga.

 

 

Cieszę się, że wypowiedziałeś się bo widzę tutaj dojrzałą osobę. 

Zależy mi abyś, odpowiedział na ten post :D 

Bo może coś zrozumiem, czego nie rozumiem i będę miał inny pogląd na pewne sprawy. :) 

@TBk

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Jakby to ująć najprostszymi słowami: Życie. Takie jest życie, które można porównać do teatrzyku z kukiełkami, co już w zasadzie zrobiłeś. Każdy człowiek zależnie od danej sytuacji przywdziewa "maskę", za którą się skrywa i chroni. Dlaczego? Jest to uwarunkowane, chociażby społecznie przy panującym bardzo często przyzwoleniu na to, uwarunkowane wcześniejszymi przeżyciami, wychowywaniem w określonych warunkach, przez obecną sytuację, którą czasami ciężko zmienić bądź nie chce nam się jej zmieniać albo się boimy to zrobić. Każdy z nas ma inne priorytety, jedni nie muszą mieć milionów, nie muszą być egoistami, a inni będą do tego dążyć. Pytanie, dlaczego większość ludzi chce być taka, lgnie do tego, pragnie i tego pożąda? Ponieważ to daje władze, a taki jest ogół - żądny władzy, pieniędzy, siły, przetrwania. Tutaj wchodzi już takie pojęcie jak instynkt samozachowawczy, pragmatyzm i inne, na które nie starczyłoby miejsca. Przy panującym powszechnie, wszędzie propagowanym konsumpcjonizmie, który jest nam wpychany na każdym kroku, to zawsze będzie istniało tak samo jak ludzie, którzy nic nie będą robić, nie będą pracować, kształcić się, rozwijać się, ale marzą o takim życiu i traktują to tak, że im się to należy. Zauważasz pewną analogię? Liczą, że to wszystko spadnie im z nieba. W naturze przetrwają silne jednostki i część ludzi ma tego świadomość, ukrywając/wyzbywając się swoich słabości, uczuć, które na nich ciążą, ograniczają ich, spowalniają. To może być uwarunkowane genetycznie, społecznie, psychologicznie. Odsyłam do takich pojęć jak: Symbiotyczne zaburzenia osobowości, Osobowość paranoiczna, Osobowość socjopatyczna czy Osobowość dyssocjalna.

 

Opisywany przez Ciebie problem jest bardziej złożony dlatego, że nasze późniejsze zachowania kreują się m.in. na już przeżytych doświadczeniach, związkach, relacjach z innymi ludźmi. W momencie kiedy ludzie są bardzo ostrożni, rzadko popełniają błędy, więc nie dziw się, że tego typu zachowania są powszechne i ludzie skrywają się za tzw. maskami, bo boją się zostać odkryci, rozpracowani, pokazywać swoje słabości. Przywdziać "maskę" jak w teatrze jest znacznie łatwiej, bo łatwiej jest żyć wyimaginowanym życiem, nie pokazując tego jacy jesteśmy naprawdę, jakie problemy i codzienność nas dręczą, czego się boimy. Bardzo, ale to bardzo często daje nam to duże pole manewru i ogromną przewagę nad drugim człowiekiem. Może też być to próba zainteresowania swoją osobą, zwrócenia na siebie uwagi, bardzo często manipulacji, próba wołania o pomoc, czy chęć ukrycia/strach pokazywania swojego prawdziwego "ja". Każdy przypadek jest indywidualny, dlatego że człowiek to bardzo złożona istota. Jak to mawiał Gandalf: "Nawet najmądrzejsi nie wiedzą wszystkiego". 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, cajmert napisał:

Ukrywanie własnych wad, problemów, itp. jest okej wobec obcych osób, ponieważ mogłyby to wykorzystać, ale moim zdaniem wobec bliskich nie powinno się tego robić, ponieważ prawdziwy przyjaciel zawsze Ci pomoże a sama rozmowa nt. problemów dużo pomaga.

 

15 godzin temu, TBk napisał:

Sam wiele razy powtarzałem paru osobom w moim życiu, że to "maska", że tak naprawdę jest inaczej.

 

Tak jak wspomniałem wyżej - osoby, które są mi naprawdę bliskie wiedzą o tym. Znają prawdziwego JA. Wiedzą o maskach. To jest dobre rozwiązanie, bo możemy na nich liczyć. To te osoby będą wiedziały kiedy coś się stanie nieoczekiwanego, nieprzewidywalnego. Będą wiedziały jak mogą nam pomóc mniej lub bardziej. Ale. Tak, zawsze jest jakieś "ale". Co z osobami, które były dla nas bliskie, lecz już nie są? Odkrywamy im wszystkie karty, zapraszamy do wspólnej gry. Zostajemy obdarci z naszej maski, która do tej pory stanowiła swego rodzaju barierę nie do przebicia. Była tarczą naszego wnętrza. Zostaje zrzucona niczym skóra węża. Do tej pory to my rozdawaliśmy karty. A teraz? Właśnie. Wielka niewiadoma. Co zrobi osoba wiedząca o nas wszystko? Czy przypadkiem nam nie zaszkodzi? Tutaj pojawia się kolejna odpowiedź na twój post.

 

Prawdziwy przyjaciel. Kim jest? Kto to taki?

Zaufanie... bo od tego chyba się to zaczyna. Czym jest zaufanie? Ufam pogodynce, która dziennie wieczorem przedstawia pogodę na najbliższe dni. Czy jest moim przyjacielem? Nie. Poprzez samo zaufanie nie możemy uznać kogoś za przyjaciela. Przed kimś takim nie ściągniemy maski. To TYLKO zaufanie. Strach przed nieznanym, przed zawiedzeniem, ale też przed odtrąceniem.

Jednakże, przychodzi moment, w którym maska zostaje zdarta. Komuś ufaliśmy. Teraz zna NAS. Zostaje naszym przyjacielem. Jaką mamy pewność, że ktoś zwany przyjacielem zostanie? Dziś jest, jutro może go nie być. Boimy się tego. Boimy się ujawnić naszej prawdziwej osobowości. Nie czujemy się już tak bardzo bezpieczni bez maski. Czujemy, że tracimy kontrolę. Pojawił się nowy gracz w naszej rozgrywce. Już nie możemy używać naszego alter ego. Dajemy się temu porwać. Skok na  głęboką wodę. Będziemy dryfować... aż utoniemy czy może wyrzuci nas na brzeg jakiejś wyspy, gdzie będziemy mogli bezpiecznie żyć?

Wielka niewiadoma.

 

Hm... Co, jeśli inaczej zdefiniujemy przyjaciela? Czy nie prościej będzie, kiedy to osoba, przed którą ściągniemy maskę stanie się naszym przyjacielem? Mechanizm odwrotny. Działanie lepsze.

 

Jak jest w moim przypadku? Czy mam przyjaciela? Nie. Czy mam kogoś, przed kim zerwałem maskę? Nie wiem. Czy można kogoś mieć? Posiadanie kogoś. Nie możemy kogoś mieć. Ktoś może być. Bycie. Nie posiadanie.

 

Maski. Wiele masek. Liczba mnoga. Konkretna ilość? Nieznana. Czy zakładanie na przemian różnych masek może doprowadzić nas do zagubienia prawdziwego JA? Chaos.

 

Manipulacja. Jedna z najlepszych funkcji założenia maski. Podstęp. Manewr psychologiczny. Wywieranie wpływu w mniejszym lub większym stopniu. Czy to nie daje nam poczucia kontroli? Czujemy się wtedy lepiej. Mamy wpływ nie tylko na siebie. Wszystko wokół zaczyna układać się po naszej myśli. Jesteśmy kapitanem tego okrętu. Jack Sparrow często tracił Czarną Perłę.

Manipulacja. Kończy się wraz ze zrzuceniem maski. Nie jesteśmy już kapitanem. Schodzimy na ląd. Odkrywamy nieznane. Poszukujemy odpowiedzi.

 

Co robimy w przypadku, gdy osoba, która poznała nasze prawdziwe oblicze nagle znika? Nasza pewność siebie spada. Uznajemy, że maska jednak jest najlepsza. Zakładamy ją. Nowa maska. To ona wygrywa. Kolejny raz nie damy się tak łatwo! Maska narzuca kolejne warstwy. Tym razem mocniejsze od poprzednich. Nie zedrze jej byle kto. Żyjemy. Całe nasze jestestwo opiera się na masce.

  • Lubie to 2
  • + rep 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

zycie :D ludzie to tak naprawde malo wymagajace istoty i biegna za pienieadzem, nie powiem sam taki jestem i nawet teraz bedac u rodziny w pl i zarabiajac wiecej niz przecietny polak, dorabiam na urlopie, a robie to bo ciezko by mi bylo dla syna odmowic zabawke albo cos innego. Po swoich doswiadczeniach wiem, ze nawet ja wybiegajacy z planami do przodu po chorobi babci ktora miala raka żołądka i ten okres 6miesiecy zorbil ze mnie takiego skurwiela ze az sam to zauwazylem, i do tej pory mam tak ze rzeczy ktore kiedys spedzaly mi sen z powiek mam w dupie , i jakos inaczej patrze na wszystko z wiekszym dystanesm

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
O 10.05.2018 o 22:52, TBk napisał:

Czy człowiek jest silny? Czy ja jestem silny? Tyle definicji tego słowa... Bycie silnym. Dla mnie, bycie silnym to zakładanie kolejnej maski. W końcu ktoś pęka i pozostaje wiele pytań bez odpowiedzi. Gdzie wtedy nasza siła? Czy bycie silnym to utrzymywanie maski?

 

 

Napisałeś że "Bycie silnym" to nakładanie kolejnej maski?

Otóż nie, bo jeśli nakładamy kolejne maski.. to nie jesteśmy wcale silni a jedynie udajemy takich, maskujemy w ten sposób swoją bezsilność i wtedy gdy przyjdzie co do czego "pękamy". Człowiek silny nic nie nakłada, bo nie ma po prostu takiej potrzeby. Nikt nie bierze pod uwagę tego ... że silnymi nie stajemy się od razu, trzeba to sobie wypracować - nauczyć się tego, przebywają przede wszystkim z odpowiednimi wzorcami . Mylisz dwa pojęcia "bycie silnym" z "cwaniakowaniem".

 

Człowiek silny, to taki który ... nie stoi w miejscu a realizujesz swoje cele, plany -  nie boi się ryzykować, przekraczać swojego komfortowego pola. Nie przejmuje się przeciwnościami losu, opinią innych, krytyką ... Szanuje bliskich jak i samego siebie, przyjaciół ... a dziadostwo olewa, przy czym jest życzliwy a nie burakiem. Do tego trzeba dojrzeć i mieć charakter, nie patrzy się na ludzi dookoła - Bo większość to lesery. W ten sposób psujemy sobie start ... nie ma w tym żadnej zbędnej filozofii a jeśli jest to się zwyczajnie gubimy... i jest sraka.

 

Edited by Ajs

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
7 godzin temu, Ajs napisał:

Napisałeś że "Bycie silnym" to nakładanie kolejnej maski?

 

O 10.05.2018 o 22:52, TBk napisał:

Dla mnie, bycie silnym

 

a

 

7 godzin temu, Ajs napisał:

Człowiek silny, to taki który ... nie stoi w miejscu a realizujesz swoje cele, plany -  nie boi się ryzykować, przekraczać swojego komfortowego pola. Nie przejmuje się przeciwnościami losu, opinią innych, krytyką ... Szanuje bliskich jak i samego siebie, przyjaciół ... a dziadostwo olewa, przy czym jest życzliwy a nie burakiem. Do tego trzeba dojrzeć i mieć charakter, nie patrzy się na ludzi dookoła - Bo większość to lesery. W ten sposób psujemy sobie start ... nie ma w tym żadnej zbędnej filozofii a jeśli jest to się zwyczajnie gubimy... i jest sraka.

To definicja, która ty uważasz za  odpowiednią.

 

Każdy  może definiować to na własny sposób, bo

O 10.05.2018 o 22:52, TBk napisał:

Tyle definicji tego słowa... Bycie silnym.

 

 

Nie możesz zabronić mi używania tego określenia do tego co definiuję. Każdy ma na to swoją definicję :) Czytaj ze zrozumieniem! Hihi.

Edited by TBk
  • Lubie to 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

O Nas

CSKatowice.com powstało dnia 28 lipca 2012 roku. Jesteśmy prężnie rozwijającą się siecią serwerów Counter-Strike. Nasza młoda i uzdolniona kadra Administratorów pozwala nam się szybko rozwijać!

Społeczność

Reklama

cskatowice
×